W dniach 22–28 lipca 2026 roku grupa Polskiego Stowarzyszenia Diabetyków spędziła niezapomniany tydzień na wyjeździe, odkrywając uroki Podhala, Spisza oraz słowackich Tatr.
Malowniczo położony Jurgów posłużył za idealną bazę wypadową, skąd uczestnicy wyruszali na codzienne wędrówki i wycieczki. Bogaty program wyjazdu połączył aktywność fizyczną, tak kluczową w codziennym zarządzaniu cukrzycą, z integracją i wspólnym podziwianiem górskiej przyrody.
Jak zwykle wskażemy najważniejsze odwiedzone miejsca i zdobyty szczyty. Wyjazd rozpoczęliśmy od modlitwy w kościele św. Apostołów Szymona i Judy Tadeusza w Białce Tatrzańskiej, po której od razu pojechaliśmy na Słowację.
Przekraczając granicę zobaczyliśmy Tatry Bielskie. Przyszedł czas, przywitania z górami. Przekroczyliśmy granicę polsko-słowacką zatrzymując się w Zdziarze na tarasie widokowym Strednica.
Taras widokowy Strednica to popularny punkt widokowy położony w Tatrach Bielskich, tuż przy drodze krajowej nr 66 biegnącej do przejścia granicznego w Łysej Polanie i Jurgowie. Z drewnianej chaty i polany mieliśmy piękne widoki na Hawrań, Płaczliwą Skałę, Szalony Wierch, Garbatą Turnię oraz Młyńsko. Od niedawna w tym miejscu znajduje się instalacja w kształcie serca (Photo point Strednica, stanowiąca popularne miejsce do wykonywania zdjęć pamiątkowych. O godzinie 10:00 wróciliśmy do Jurgowa, aby zakwaterować się na cały tydzień naszego pobytu.
Dwa szczyty zdobyte w imieniu dzieci chorujących na cukrzycę. Zaczniemy od większego narodowej góry Słowaków - Krywań (2494 m n.p.m.).
Uczestnicy wyprawy wystartowali wczesnym rankiem ze Štrbskiego Plesa. Mimo wymagającego podejścia i skalistych odcinków, reprezentanci grupy zameldowali się na wierzchołku w znakomitej formie. Na samym szczycie Krywania w koszulkach PSD rozwinęli Polską Flagę i wyrazili wyjątkową intencję – całe wejście zostało zadedykowane dzieciom zmagającym się z cukrzycą. Dołączyli do nas turyści z Serbii.
Chcieliśmy pokazać najmłodszym i ich rodzicom, że z diagnozą można żyć aktywnie, sięgać wysoko i realizować nawet najbardziej wymagające marzenia. Każdy krok w górę był dedykowany właśnie im" – podkreślają uczestnicy wyprawy z Drzewicy.
Słowaków Krywań jest górą symbolem – odpowiednikiem polskiego Giewontu. Znajdziesz go na słowackich monetach eurocentów, a w XIX wieku stał się motywem przewodnim słowackiego odrodzenia narodowego.
Najpopularniejsze szlaki prowadzą ze Štrbskégo Plesa oraz z Tri Studničky. Szlak jest długi, wymaga dobrej kondycji (około 1300 m przewyższenia), a w samej kopule szczytowej wymaga użycia rąk i poruszania się po skalnym terenie.
Krywań z racji swojego wysuniętego na zachód położenia oferuje niezapomnianą, rozległą panoramę na Tatry Wysokie, Zachodnie oraz doliny u ich stóp.
Z góry podziwialiśmy między innymi: Gerlach (2655 m n.p.m.) – najwyższy szczyt Tatr; Rysy (2503 m n.p.m.); szczyt Wysoka (2559 m n.p.m.); Łomnicę (2634 m n.p.m); Masyw Mięguszowieckich Szczytów...
Pozostali członkowie wyprawy zdobyli Mały Krywań co też było wielkimi sukcesem, natomiast lubiący rekreację spacerowali nad jeziorem trzymając kciuki.
Krywań Zdobyli:
Elżbieta Tępińska, Monika Tępińska, Michalina Jedynak, Jakub Trzaskowski, Gabriela Trzaskowska, Waldemar Pęczkowski, Dawid Rogulski, Tomasz Fornalczyk, Stefan Kowal, Bożena Janus, Adam Rogulski, Marek Rogulski, Katarzyna Trzaskowska, Rafał Trzaskowski i Włodzimierz Pomykała.
Mały Krywań:
Andrzej Szpociński, Andrzej Pomykała, Karolina Matysiak, Ireneusz Sarwa, Agnieszka Sarwa, Dawid Fornalczyk, Magdalena Fornalczyk, Katarzyna Szpocińska, Marcel Bocian, Aleksander Bocian, Katarzyna Rogulska, Maria Domańska, Bożena Panek, Bogdan Mazur, Janusz Zawadzak, Krystyna Rogulska.
![]()
Drugim szczytem, na który weszliśmy wcześniej podczas pobytu była Gęsia Szyja. Zaczniemy od opisu całej trasy i przyległych tatrzańskich miejsc po stronie polskiej.
Naszą górską przygodę rozpoczęliśmy od malowniczego marszu na Rusinową Polanę To był idealny moment na chwilę odpoczynku, pamiątkowe zdjęcia i podziwianie otaczających nas majestatycznych Tatr w tym widok na Gerlach, Rysy, Lodowy Szczyt.
Do dziś prowadzony jest tradycyjny wypas owiec. Na miejscu działa bacówka, w której w sezonie można kupić świeże oscypki i żętycę.
Kolejnym ważnym punktem było Sanktuarium Matki Bożej Królowej Tatr na Wiktorówkach. (1200 m n.p.m.) W tym wyjątkowym, przepełnionym spokojem miejscu znaleźliśmy czas na modlitwę.
Dla części naszej grupy Rusinowa Polana była dopiero początkiem wyzwania. Najbardziej wytrwali i pełni energii turyści postanowili ruszyć dalej i pokonać słynne „schody” prowadzące na szczyt Gęsiej Szyi 1489 m n.p.m.
Dzięki niezwykłej determinacji i wzajemnemu wsparciu, cel został osiągnięty! Widok rozpościerający się ze szczytu na Tatry Bielskie, Wysokie i Zachodnie był najlepszą możliwą nagrodą za włożony wysiłek.
Podziękowania składamy dla Waldemara Pęczkowskiego, który fotografuje naszą grupę dokumentując wszystkie wydarzenia, podczas naszego pobytu w Jurgowie i na Słowacji.
Nowym punktem wyjazdu było odwiedzenie Niedzicy – nie samej zapory, na której wielokrotnie byliśmy, a wejście do elektrowni.
Przeszliśmy koroną zapory, z której roztaczał się widok na Jezioro Czorsztyńskie, Zamek w Niedzicy oraz usytuowany po drugiej stronie zbiornika Zamek w Czorsztynie.
Obejrzeliśmy film dokumentalny. Dzięki niemu poznaliśmy niezwykłą historię powstania zapory, etapy jej budowy oraz wyzwania inżynieryjne, jakim musieli sprostać twórcy tej monumentalnej konstrukcji na Dunajcu. Opowiedziano, także o przesiedlonych miejscowościach.
Zeszliśmy pod ziemię! Uczestnicy mieli wyjątkową okazję zobaczyć z bliska serce obiektu – halę maszyn z potężnymi turbinami oraz urządzenia sterujące pracą elektrowni. Moc to około 92 MW, pozwalająca zasilić miasto wielkości 20 tyś mieszkańców.
Jakie wydarzenia i co zobaczyliśmy jeszcze na wyjeździe? Byliśmy na Termach w Białce Tatrzańskiej, w Zakopanem na Wielkiej Krokwi, Krupówkach i Narodowym Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej na Krzeptówkach.
Jurgów to nie tylko piękne widoki, ale także góralski klimat i tradycja. W niedzielę odbył się Dzień Polowaca - to jedno z najbardziej barwnych wydarzeń plenerowych na Spiszu, kultywujące dawne tradycje myśliwskie, pasterskie i regionalne („polowac” w gwarze oznacza myśliwego). Dla reprezentacji diabetyków z Drzewicy udział w 23. edycji tej imprezy stanowił wyjątkową okazję do wspólnej integracji.
Zwieńczeniem wypoczynku było podziwianie jeden z najpiękniejszych cudów natury Tatr Wysokich – Jaskini Bielańskiej (Belianska jaskyňa na Słowacji).
Przejście trasą turystyczną podziemnego labiryntu było niezwykłym doświadczeniem. Z zachwytem podziwialiśmy bogate formacje naciekowe: majestatyczne stalaktyty, stalagmity oraz podziemne jeziorka. Jednym z najbardziej poruszających momentów zwiedzania był pobyt w tzw. Sali Muzycznej, znanej z doskonałej akustyki, gdzie można było na chwilę się zatrzymać i poczuć wyjątkowy klimat tego miejsca.
Piękna pogoda i dopisujące humory sprawiły, że wyjazd minął w serdecznej atmosferze, a Jurgów i Słowacja pozostaną z nami do kolejnego roku. Uczestnicy aktywnie spędzali czas, wędrując po szlakach słowackich Tatr Bielskich i Wysokich. Wyprawy były doskonałą okazją do obcowania z naturą i popularyzowania zdrowego ruchu, tak istotnego w codziennym życiu. Wyjazd udowodnił, że członkowie drzewickiego koła potrafią aktywnie i z pasją spędzać czas, łącząc rekreację z budowaniem silnej grupy.
Serdeczne podziękowanie kierujemy do Waldemara Pęczkowskiego, który fotografował zdobywanie najwyższych szczytów.





















