Wyjazd letni do Karpacza 17-21.08.2017 r.

Minęły dwa tygodnie od wyjazdu do Jurgowa. Drzewicka grupa diabetyków ponownie udała się w góry – tym razem były to Karkonosze. Mieliśmy do pokonania większą liczbę kilometrów, więc podróż trwała dłużej – do Karpacza dotarliśmy punktualnie na godzinę 9:00 uczestnicząc we Mszy Świętej.

Z kościoła Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny w Karpaczu przejechaliśmy do hotelu, w którym zakwaterowaliśmy się w pokojach – rozciągał się z nich widok na całe pasmo gór. Podczas pobytu mieszkaliśmy w górniej części miasta, mając kilkaset metrów do wejść na szlaki. Korzystając z popołudniowego czasu wyruszyliśmy w stronę kolei linowych mijając Dziki Wodospad znajdujący się na rzece Łomnicy. Jest to jedno z bardziej niezwykłych i magicznych miejsc w Karpaczu. Jego powstanie wiąże się ze spiętrzeniem zaporą, wód górskiej i często nieprzewidywalnej rzeki Łomnicy. Źródło tego strumienia wypływa z wysokości 1407 m n.p.m., z Wielkiego i Małego Stawu. Łomnica jest typowo górską rzeką i charakteryzuje się bardzo dużym spadkiem wód. Uchodzi ona do rzeki Bóbr, tworząc jej lewy dopływ. To miejsce jest wymarzoną lokacją do wykonania bajkowych i nieco tajemniczych sesji zdjęciowych.

Z wodospadu przeszliśmy do „pierwszej” kolejki zjeżdżającej do centrum miasta, gdzie każdy miał okazję zakupić pamiątki. Chętne osoby udały się znacznie wyżej wyciągiem na Kopę – dolna stacja znajduje się na terenie Białego Jaru, na wysokości 820 m n.p.m. Różnica poziomów wynosi 530 metrów, a wjazd na górę zajmuje około 15-20 minut. Ze względu na dużą wysokość na której zawieszone są krzesełka, jadąc przez te kilkanaście minut, można do woli podziwiać zapierające dech w piersiach zielone, górskie krajobrazy. Ze szczytu 1375 m n.p.m można przejść do Domu Śląskiego i na Śnieżkę, jednak nasza grupa na najwyższy szczyt udała się kolejnego dnia szlakiem.

Wejście na górę rozpoczęliśmy od Białego Jaru czarnym szlakiem prowadzącym w kierunku Kopy – jest on najłatwiejszym podejściem. Z Kopy dotarliśmy na Przełęcz leżącą w zwężeniu Grzbietu Głównego Karkonoszy, który jest z obu stron podcięty głębokimi kotłami polodowcowymi. Tuż powyżej przełęczy stoi schronisko turystyczne Dom Śląski.

Z domu Śląskiego skręciliśmy na czerwony szlak wiodący na szczyt stromymi zakosami, którymi wejście zajmuje około 25-20 minut. Po drodze znajdują się punkty widokowe na Czeskie Karkonosze, Upską Jamę i Obri Dul.

Śnieżka, wznosząca się na wysokość 1602 metrów, jest najwyższym szczytem Karkonoszy, a jednocześnie całych Sudetów. Na szczycie znajduje się Kaplica św. Wawrzyńca oraz słynny budynek obserwatorium meteorologicznego. Po stronie czeskiej zlokalizowana jest górna stacja kolei gondolowej. Ze szczytu można podziwiać niezwykle rozległą panoramę Karkonoszy, Kotliny Jeleniogórskiej, a przy dobrej pogodzie również Ślęży i Masywu Śnieżnika. Powrót ze Śnieżki wiódł od Domu Śląskiego przez Równię pod Śnieżką – razem z Drogą Przyjaźni niebeski szlak przecina olbrzymie zrównanie grzbietowe. Zeszliśmy do Strzechy Akademickiej. Sprzed schroniska rozciągał się widok na Srebrny Upłaz, Słonecznik, Pielgrzymy, Polanę oraz zabudowania Karpacza. Przy schronisku skrzyżowanie z żółtym szlakiem, który w dół sprowadza nas do Karpacza, zaś w kierunku wschodnim umożliwia dojście przez Biały Jar do Śląskiej Drogi.

Dzień trzeci był dedykowany fanom skoków narciarskich – wyjazd do Harrachova, gdzie znajduje się kompleks skoczni narciarskich, składający się z 5 obiektów ulokowanych na zboczu Čertovej hory. Na skoczni Čerťák Robert Mateja jako pierwszy Polak przekroczył granicę 200 metrów, skacząc na odległość 201,5 metra. W 2001 roku podczas dwóch konkursów o Puchar Świata Adam Małysz ustanowił dwukrotnie rekord Polski w długości skoku, oddając najpierw skok na odległość 206,5 metra (był to rekord skoczni), a następnego dnia na odległość 212 metrów. W 2002 roku podczas treningu przed konkursem o mistrzostwo świata w lotach narciarskich Matti Hautamäki skoczył na odległość 214,5 metra, ustanawiając rekord obiektu. Simon Ammann w 2011 roku skoczył metr dalej niż rekord skoczni, jednak podparł skok. 3 lutego 2013 reprezentant Słowenii Jurij Tepeš uzyskał 220 metrów, ale skoku również nie ustał. Obecnie obiekt jest nieużywany z powodu braku modernizacji. Przygotowane są jednak plany przebudowy jednej z największych skoczni na świecie w ramach budowy narodowego centrum olimpijskiego.

W niedzielę ponownie zdobyliśmy Śnieżkę, jednak od strony Czeskiej przemierzając szlak z miasta Pec do Domu Śląskiego.

Wracając ostatniego dnia pobytu do domu zatrzymaliśmy się we Wrocławiu zwiedzając starówkę.

Comments are closed.